5 lutego 2012

Współpracuje ze światem, który często nie współpracuje ze mną.

Widzę milion rzeczy, czuje sto tysięcy uczuć.Naraz.


Idziesz ciemną ulicą, wokoło piętrzą się zaniedbane budynki, w nozdrza uderza Cię potworny zapach miasta.Obracasz się przez lewe ramię, czujesz. Ktoś idzie za Tobą.Przyspieszasz, boisz się, zaczynasz biec. Stajesz, pewna, że go zgubiłaś, jesteś bezpieczna.
 Podnosisz głowę widzisz JEGO.

On wyciąga broń, naładowaną, z metalowym zamkiem. 19 kul.
Wypowiada słowa ''Maszeruj, albo giń''.TE słowa, które nie raz słyszałaś od Taty, które nie raz, motywowały Cię do osiągnięcia celu.
Padają 4 strzały. Serce, skroń, kolano i nadgarstek. Czujesz ciepło.
Pierwsza kula trafia w serce, aplikuje Ci miłość dla bliźnich i przede wszystkim dla samego siebie.Druga wpada w skroń, sprawi że będziesz myślał realnie, z poczuciem własnej wartości, ale ze szczyptą rozsądku.
Trzecia dziurawi kolano, daje ci siłę do pójścia dalej, wbrew wszystkiemu, co myślą lub robią inni.Wbrew wszelkim trudnościom.
Czwarta przekazuje największy a zarazem najcięższy dar. Musisz żyć.Dalej. By wygrać.
Spadasz, na posadzkę w zwolnionym tępie wbrew prawom fizyki. On obraca się tyłem i odchodzi, jedyne co widzisz, przez przepełnione bólem oczy, to kolorowa poświata, która otacza sprawce. On dał ci ból, ale także dał Ci dar. Możesz go wykorzystać i pewnie narobić kłopotów, ale możesz nazwać go przyjacielem wbrew temu co podpowiada Ci mózg i stanowczo powiększone Ego.

Coś znowu aplikuje ci ciepło, otwierasz oczy. Na stole stoi ciepłe kakao, tost i list.
'Jestem z Ciebie dumny'   
   tata

Brak komentarzy: