Mówi się, że piorun nie uderza dwa razy w to samo miejsce, ale to nie prawda.
Piorun po prostu trafia w cel za pierwszym razem.Kiedy zostajesz trafiony 250-cioma tysiącami amperów, których temperatura osiąga nawet 30 tysięcy stopni, czyli więcej niż na Słońcu, z pewnością to poczujesz. Możesz nawet zapomnieć kim jesteś.Może Cię poparzyć, oślepić, zatrzymać serce oraz spowodować rozległe urazy wewnętrzne.. Jeżeli coś, co trwa 1 milisekundę może odmienić twoje życie na zawsze, to co dopiero sytuacje i ludzie, którzy wciąż czegoś od Ciebie oczekują, wyrzucają, krzyczą, wołają, namawiają, pouczają, nagabują, oskarżają, pogardzają, narzekają,strofują, manifestują i pogarszają.
Szanse takiego 'wypadku' to 1 do 6250.
Mówi się, że piorun nie uderza w to samo miejsce, to raczej zdarza się raz w życiu..
Nawet, jeżeli wydaje Ci się, że to porażenie wciąż wraca..
Ostatecznie.. ból minie, szok osłabnie, rany w końcu zaczną się goić, ciało instynktownie będzie dążyło to tego,by uleczyć się z czegoś, czego się nie spodziewaliśmy, ale niewiedza czasami działa na naszą korzyść.
Jeśli jesteś we właściwym miejscu, o właściwym czasie, możesz dostać nieźle w kość. I nadal będziesz miał szanse na przetrwanie ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz