Ostatnie poprawki pięknie wykończonego stroju. Ostatnia przymiarka. Wielki stres. Moment prawdy. Przerażenie........... Udało się.
Dzielnie dotrwałam do miejsca, gdzie śmiało mogę powiedzieć "fajne jest być mną". Pomału układam rozsypane w całkowitej przestrzeni puzzle. Nie wybieram najprostszych rozwiązań. Błądzę, gubię się, lecz zawsze wychodzę z tego tanecznym krokiem. Dlaczego w tak młodym wieku mam podjąć kluczową decyzję? Zamiast tego wolę dalej sobie swobodnie krążyć po tym wszechświecie, wiedząc że gdy zawołam save me tak też się stanie. W ramach wewnętrznych porządków wystrój bloga również uległ przeistoczeniu. Czas kończyć z monotonią świat obezwładnionego przerażeniem istot żywych. Biały puch nastraja emocjonalnie, przemoczone buty niekoniecznie.
Bo najważniejsza jest rozmowa, bez której dochodzi do konfliktów kończących się najgorszym. Śmiercią.
na pozytywne rozpoczęcie weekendu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz