Chcąc czasem dotrzeć jak najgłębiej do serca bądź duszy człowieka używamy środków wspomagających nasze działania. Czy w dzisiejszych czasach tak trudno sprawić by jedna samotna łza spłynęła nam bezwładnie wzdłuż policzka ? Otóż nie, stało się to właśnie teraz, podczas słuchania jednej z moich ulubionych piosenek. Dusza wrażliwa odzywa się we mnie. A co z pięknem wyglądu? Czy rzeczywiście ma na nas taki wpływ, że zapominamy o tym jaką kto ma duszę ? Kolejny raz zostałam rozwalona na łopatki, oglądając Dziennik Bridget Jones. Kobieta, która jest ofiarą mody i rad koleżanek, spotyka cudownego mężczyznę życia. Historia, niby jedna z tych banalnych a spowodowała, że nie potrafiłam się ogarnąć przez bite 15 minut. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach potrzebne nam takie kino, z którym będą się utożsamiały miliony zwykłych, prostych kobiet. Co do emocji kłębiących się w każdym z nas, uważam że pod żadnym pozorem nie powinniśmy ich tłumić w środku. Czasem zwykła piosenka, dobra książka, emocjonalne kino. Wystarczy tak nie wiele byśmy się zaśmiali czy po prostu najzwyczajniej rozpłakali.
A wy jakie macie sposoby na parę samotnych łez ?
1 komentarz:
Aś, jakaś telepatia między nami, bo wczoraj też oglądałam Bridget, podziwiając Colina i mojego cudownego przyszłego męża Hugh. <3 No i wzruszałam się nie mniej niż Ty ;)
Maja
Prześlij komentarz