Mówi się, że piorun nie uderza dwa razy w to samo miejsce, ale to nie prawda.
Piorun po prostu trafia w cel za pierwszym razem.Kiedy zostajesz trafiony 250-cioma tysiącami amperów, których temperatura osiąga nawet 30 tysięcy stopni, czyli więcej niż na Słońcu, z pewnością to poczujesz. Możesz nawet zapomnieć kim jesteś.Może Cię poparzyć, oślepić, zatrzymać serce oraz spowodować rozległe urazy wewnętrzne.. Jeżeli coś, co trwa 1 milisekundę może odmienić twoje życie na zawsze, to co dopiero sytuacje i ludzie, którzy wciąż czegoś od Ciebie oczekują, wyrzucają, krzyczą, wołają, namawiają, pouczają, nagabują, oskarżają, pogardzają, narzekają,strofują, manifestują i pogarszają.
Szanse takiego 'wypadku' to 1 do 6250.
Mówi się, że piorun nie uderza w to samo miejsce, to raczej zdarza się raz w życiu..
Nawet, jeżeli wydaje Ci się, że to porażenie wciąż wraca..
Ostatecznie.. ból minie, szok osłabnie, rany w końcu zaczną się goić, ciało instynktownie będzie dążyło to tego,by uleczyć się z czegoś, czego się nie spodziewaliśmy, ale niewiedza czasami działa na naszą korzyść.
Jeśli jesteś we właściwym miejscu, o właściwym czasie, możesz dostać nieźle w kość. I nadal będziesz miał szanse na przetrwanie ..
29 stycznia 2012
25 stycznia 2012
Życie jest jak restauracja.
Przychodzisz jako człowiek, usadawiasz się w miękkim fotelu, jest 35C, wieczór, godzina 21.00.
Podchodzi do Ciebie nadzieja, zbiera zamówienia, dzięki niej czujesz, że to co robisz ma sens. Wybierasz potrawę z Menu- karty, na której piórem codzienności zapisane są Twoje dobre uczynki. Niby jest bogate ale i tak połowa z tych rzeczy akurat się skończy, gdy będziesz chciała coś zamówić. Kelnerka w przykrótkiej spódniczce z przeznaczenia odchodzi, idąc przez tłum ludzi, zabiera ze sobą spojrzenia innych. Przy barze siedzi przystojny, pijany mężczyzna, który co jakiś czas puszcza do Ciebie oko, nazywany tutaj Szczęściem, ale lepiej na niego uważaj bo szybko zmienia partnerki i może nieźle zamieszać Ci w głowie.. Miłość- zawzięty kucharz- czasem traci zmysły i źle przyrządza zamówione potrawy. Często miesza składniki i znika w najmniej odpowiednim momencie, zostawiając garnki na zapalonym piecu. Nadzieja to zwykła sprzątaczka, która przychodzi tu po godzinach pracy. Rzadko kto ją widuje i mało kto docenia. Strach zajął miejsce przy oknie by mógł się w Ciebie swobodnie wpatrywać niezwykle głębokimi, zielonymi oczami. Ból odsuwa tu krzesła i często dostaje napiwki od grupy siedzącej naprzeciw drzwi- Przyjaciół. Do Twojego stolika może dosiąść się każdy. Każdy dostanie na koniec swój oddzielny rachunek, za który zapłaci z własnej kieszeni, zgodnie z ceną, której cień, odbija się na ciemnej karcie niepokoju.
Podchodzi do Ciebie nadzieja, zbiera zamówienia, dzięki niej czujesz, że to co robisz ma sens. Wybierasz potrawę z Menu- karty, na której piórem codzienności zapisane są Twoje dobre uczynki. Niby jest bogate ale i tak połowa z tych rzeczy akurat się skończy, gdy będziesz chciała coś zamówić. Kelnerka w przykrótkiej spódniczce z przeznaczenia odchodzi, idąc przez tłum ludzi, zabiera ze sobą spojrzenia innych. Przy barze siedzi przystojny, pijany mężczyzna, który co jakiś czas puszcza do Ciebie oko, nazywany tutaj Szczęściem, ale lepiej na niego uważaj bo szybko zmienia partnerki i może nieźle zamieszać Ci w głowie.. Miłość- zawzięty kucharz- czasem traci zmysły i źle przyrządza zamówione potrawy. Często miesza składniki i znika w najmniej odpowiednim momencie, zostawiając garnki na zapalonym piecu. Nadzieja to zwykła sprzątaczka, która przychodzi tu po godzinach pracy. Rzadko kto ją widuje i mało kto docenia. Strach zajął miejsce przy oknie by mógł się w Ciebie swobodnie wpatrywać niezwykle głębokimi, zielonymi oczami. Ból odsuwa tu krzesła i często dostaje napiwki od grupy siedzącej naprzeciw drzwi- Przyjaciół. Do Twojego stolika może dosiąść się każdy. Każdy dostanie na koniec swój oddzielny rachunek, za który zapłaci z własnej kieszeni, zgodnie z ceną, której cień, odbija się na ciemnej karcie niepokoju.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)