W ciągłym zabieganiu dzisiejszego świata trudno było mi znaleźć chwile by sie zatrzymać i w końcu coś napisać. Zainspirowana główną bohaterką serialu Awkward Jenną (hej Team Matty ! ) postanowiłam spróbować jeszcze raz. Nie jest kłamstwem stwierdzenie, że w sobotni wieczór wolałabym robić coś innego aniżeli siedzieć przed laptopem i wycierać łzy spływające w akcie poruszenia niespełnionej miłości. Jasne mówi się wyjdź gdzieś, spotkaj się z kimś, ale z kim. Cholera by to wzięła mieszkanie na tak odległym przedmieściu gdzie przestraszyć się możesz ewentualnie swojego cienie bo nic więcej tu nie spotkasz. Nie ma źle przywykłam. A przynajmniej tak mi się wydawało. Melancholia dopada mnie coraz bardziej co mogę zwalić na listopadowe dni ale po co wyżalać sie na pogodzie która tylko robi swoje. Pewnie zaraz zakopie się w grubej pościeli i odpalę ulubioną komedie z jedynym w swoim rodzaju R.G damn you i te twoje ciało. Z drugiej strony trochę nie fajnie jak po raz kolejny słyszę jaka to niemiła i zgorzkniała się stałam. Może nie od razu powinno oceniać się kogoś po otoczce jaka wokół niego krąży.
Kiedy w końcu będe w stanie stworzyć sobie życie z którego będę zadowolona. Cały czas pozwalam by to przeznaczenie mną kierowało a co jak to wszystko to jedna wielka ściema. Co jak wcale ktoś tam u góry nie ma przygotowanego planu dla nas. Co jak ślepo zapatrzenie pozwalamy by ominęło nas to najważniejsze. Cholera jak bardzo chciałabym móc wziąć swoje życie we własne dłonie i poprowadzić je takim jakim sobie zapragnę. By w końcu spotkało mnie coś tak cudownego że pochłonie mnie całą, pozwoli z niecierpliwością wyczekiwać jutra. Wniesie jeden wielki uśmiech na moją twarz i szczęście do mojego serca. Nie chce już więcej czekać. Chce to tu i teraz. Czekałam wystarczająco. Tak trudno to zrozumieć, że też chce być kochana. To głupie jak bardzo czuje iż marnuje najlepsze lata swojego życia czekając aż ktoś się odezwie. Jak mogę komuś pozwolić się pokochać kiedy sama tego nie potrafię zrobić.
Mój Matty poszukiwany od zaraz.