Nie chcę tego. Już teraz. Proszę. Dlaczego muszę zmieniać coś dzięki czemu jestem szczęśliwa. Cholerne 3 punkty. Nie chcę zostać tam sama. Samotność przytłacza duszę. Nie chcę się fałszywie uśmiechać, że wszystko będzie w porządku. Zamykam oczy. Podążam ciemną ulicą. Chłód przeszywa moją skórę, próbuję się wziąć w garść. Nic z tego, gubię się coraz bardziej , głęboko w środku odliczam ostatnie sekundy. 8, 7, 6, coś trzeszczy za moimi plecami, 4, 3 wiem, że to koniec 1. Ogromna fala ciepła zalewa moją głowę. Przede mną stoją Oni. Wcale nie chcą , żebym za nimi poszła. Wskazują mi drogę w prawo. Patrz na znak, lecz mgła zasłania okrojony napis. Czy mam im zaufać? Tak. Wybieram drogę w prawo, drogę która z każdym krokiem robi się coraz bardziej mroczna. Co się dzieje ? pytam retorycznie samą siebie. Znowu źle zaufałam. Ktoś nadchodzi z na przeciwka a ja czuję ogromny ból w klatce. Padam na kolana. Teraz to już na pewno koniec. Czuję, że powinnam się pożegnać, ale wiem, że nie mam z kim. Tak ... kolejny ból tym razem rozrywający moją głowę od środka. Niespodziewanie widzę przed sobą zakapturzoną postać. Ostanie sekundy męki. Ciemna postać pomału ściąga kaptur z głowy i w chwili gdy mam zobaczyć jej twarz otwieram gwałtownie oczy. Znowu życie pokazało jakim jest łatwowiernym człowiekiem. Nie chcę się zgodzić z tym co dla mnie zaplanowano. Cholernie nie. Cholerna ja. Cholerne uczucia. Cholerna szkoła.
-A